TEST – Buty Kalenji Kapteren Crossover Fw13 (początek testu)

Test_sprzetu

TEST – Buty Kalenji Kapteren Crossover Fw13 (początek testu)

Z butami „terenowymi” nie miałem do tej pory wielkiego doświadczenia, chociaż zupełnym przypadkiem pierwsze moje droższe buty biegowe (które kupiłem jakieś 5 lat temu) okazały się takimi właśnie być. Były to Adidasy Boreal Tr (Trial). Przez pierwsze lata tłukłem je zapamiętale w biegach asfaltowych (a zejścia w teren to były sporadyczne przypadki). Z czasem świadomość człowieka jednak rośnie i uświadomiony co mam zacząłem używać je zgodnie z przeznaczeniem.
Wszystko co dobre się jednak kończy i Adidasy udały się na zasłużoną emeryturę (ostatnie biegi w nich odbyłem jeszcze w tym roku, co mimo, że to był model dla mało wymagających biegaczy, ładnie świadczy o ich wytrzymałości).

Jako, że w tym roku kilka biegów mam w typowo offroadowej stylistyce 🙂 to zacząłem rozglądać się za czymś co umożliwi zejście z chodników, ulic i pozwoli komfortowo pokonywać bezdroża.

Noworoczna wizyta w Decathlonie pozwoliła mi wypatrzyć promocyjną okazję na zakup Kalenji Kapteren Crossover Fw13. I takie właśnie obuwie znalazło się w mojej szafie.

Kalenji_Kapteren_01
Buty te są przeznaczone raczej na mniej wymagające trasy. W opisie producent pisze o około 2 treningach w tygodniu, z czasem do około 2 godzin. Najlepsza dla nich nawierzchnia to nierówne ale raczej suche ścieżki i szlaki. Ot typowe lasy, parki jakich wiele.

Kalenji_Kapteren_04

Pierwsze wrażenie po zakupie jest pozytywne. But o ciekawej stylistyce, bezpiecznych kolorach (nie powinien zniszczyć się w terenie tak jak modele jasne) i solidnym wykonaniu. Żadne niedoróbki, skazy w oko mi przynajmniej nie wpadły.

Kalenji_Kapteren_02Widać od razu, że ten model Kalenji dedykowany jest w teren. Masywniejszy od uniwersalnych butów na asfalt. Podeszwa jego jest dość sztywna. But posiada amortyzację ale nie jest miękki ani nie spowalnia biegu. Boki dobrze trzymają stopę.
Wykonany jak pisałem solidnie co odzwierciedla od razu jego waga – rozmiar 45 waży 376 gram.

Pierwsze założenie i kroki w tym obuwiu przebiegły pozytywnie. Eksperymentowałem trochę z sznurowaniem bo miałem wrażenie, że przy luźniejszym trochę rusza mi się w nim noga. Jednak to tylko wrażenie, bo biegnąc w jednym zasznurowanym mocniej, a drugim troszkę lżej żadnych negatywnych oznak nie zanotowałem.

Do tej pory przebiegłem w nich około 30 km więc tak naprawdę są na początku swojego żywota jednak pierwsze wrażenie mam już wyrobione.
Pierwsze 2 biegi po 5 km przebiegły bez żadnych problemów. But dobrze trzymał się na leśnych nierównościach, nie powodował żadnych obtarć lub dyskomfortu. Ostatni dłuższy bieg (około 23 km w czasie ponad 2 godzin) niestety pokazał, że nie jest to raczej but aż na takie szaleństwa. Dorobiłem się bowiem bąbli na górze najmniejszych palców stóp. Wygląda, że uraża to miejsce koniec osłony przodu buta (wzmocnienie czołowe). Ewidentnie nogą czuć było je w środku obuwia, mimo, że dotykając ręką od środka materiał buta jest jednolity.
Troszkę szkoda. Nie ukrywam, że miałem ochotę zabrać te buty na Bieg Rzeżnika. Widać jednak, że segmentacja modeli biegowych (z oferty Kalenji) nie jest przypadkowa i co inne trzeba kupić chcąc potruchtać po parku, a co inne wybierając się na cały dzień w góry.
W kolejnych update-ach test doniosę jak sprawują się te buty po większym kilometrażu. Może dopasują się lepiej do stopy i jeszcze pokażą swoje mocne strony.

Kalenji_Kapteren_03

Z analizy oferty firmy Decathlon wygląda, że ten model buta nie jest już oferowany. Pewnie można go dostać jeszcze w wielu sklepach jednak jego bezpośrednim następcą powinien być Kalenji Kapteren Exlplorer. W Polsce go jednak nie widzę, są za to prostsze Kalenji Kapteren Discover.

Zdjęcia obuwia użyłem ze strony Decathlon. Moje są ciągle w idealnym stanie (brak jakichkolwiek śladów użycia) wiec szkoda wyważać otwarte drzwi i robić je samemu 🙂

 

UPDATE 1 – 19/10/2015

Mija już ponad 6 miesięcy odkąd mam swoje terenowe Kalenji. O ile w początkowym okresie trochę mnie rozczarowały to muszę powiedzieć, że z czasem zyskują na wartości 🙂
Biegałem w nich już kilka dłuższych biegów – od 10 km do 24 km i jest ok. Nic mnie nie obtarło, bieżnik dobrze trzyma w terenie. Albo ułożyły się lepiej do nogi, albo to kwestia zmiany skarpetek. W każdym razie dyskomfortów brak.
Wizualnie z butami nie dzieje się nic złego. Wszystko trzyma się na swoim miejscu, żadnych przetarć.
Zobaczymy jak to będzie dalej ale jak na razie jest ok.

TRENING (TYDZIEŃ 14)

trening

Ponieważ do tej pory blogowałem gdzie indziej (forum bieganie.pl) to zaczynam tutaj trochę jakby z powietrza 🙂
Nie będę jednak przepisywał tego co było wcześniej, wydaje mi się, że nie ma to sensu. Dla tych, którzy zechcą śledzić od teraz moją „historię” opowiem, że treningi mają na celu podwyższenie bieżącej formy, spowodowanie, że w końcu starczy mi sił na ubiegniecie ciągiem np. maratonu a finalnym wyzwaniem (ciągle dość kosmicznym jak na moje możliwości) będzie Bieg Rzeżnika 2015.
No to zaczynamy.

W okresie świątecznym udało mi się dokonać 2 zgodne z założeniami treningi.

Tydzień 14 – 04/04/2015

Dystans: 8,20 km
Czas: 00:46:24
Średnie tempo: 5:39 min/km
Średnie tętno: 162 (maksymalne 170)

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Nike LunarSwift +4

Z reguły sobotni bieg robię po górkach. Ze względu jednak na święta, pozostałem w Oleśnicy, i siłą rzeczy weekendowe biegi odbyły się po płaskim. Aby nie było, że się obijałem zwiększyłem trochę sobotni dystans. Jakieś 2 razy bo zamiast zwyczajowych 4,5 km wyszło 8 🙂
Bieg poszedł całkiem dobrze, szybko 🙂 i bez specjalnych trudności.

Tydzień 14 – 05/04/2015

Dystans: 22,74 km
Czas: 02:16:24
Średnie tempo: 6:01 min/km
Średnie tętno: 160 (maksymalne 168)

Sprzęt: SpoQ SQ100. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Żeby nie było, iż w rejonie Oleśnicy biegów terenowych się uprawiać nie da to zszedłem z asfaltów i zrobiłem wyprawę po okolicznych lasach i łąkach. Sprawdziłem wcześniej w internecie gdzie to ja mogę pobiec i wybrałem sobie dłuższy odcinek w pobliżu miejscowości moich rodziców. Ciekawy taki bieg w nieznane. Nowa trasa, nie wiadomo czego można się spodziewać i jak pójdzie.
Poszło dobrze ale wyzwanie było. Mimo, że zabrakło Sowiogórskich pagórków to trasy polnymi drogami też mają swoją trudność. Biegnie się praktycznie po falach 🙂 bo co chwila koleiny z kół traktorów, duże i głębokie kałuże, które wypada ominąć, błoto przeplecione z piaskiem czy trawą. Wszystko to powoduje, że bieg nie jest jednostajny ale tempo, długość kroku się zmieniają i mięśnie dostają ładnie w kość 🙂
Całość ubiegłem spokojnym tempem (około 6 min/km) i jestem z siebie zadowolony. Wytrzymałościowo dałem radę. Mimo, że święta to żadnych negatywnych sensacji związanych z obżarstwem też nie było.

Ten bieg był przy okazji testem jak sprawią się Kalenji przy dłuższej trasie (chcę je zabrać na Rzeźnika). No niestety pewne ich mankamenty wyszły, o czym postaram się napisać w pierwszym swoim teście.

Kolejną oczywistą oczywistością był fakt, że przydałoby się włączyć do treningów solidniejszą ogólnorozwojówkę. Czułem bowiem po biegu różne mięśnie, które przy spokojnym nabijaniu kilometrów raczej nie są tak mocno angażowane.

Witam wszystkich :)

Do tej pory trochę blogowałem na forum Bieganie.pl ale myślę, że własna strona da trochę więcej możliwości umieszczania opisów, zdjęć i innych biegowych ciekawostek.

Jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się z historią moich „sportowych” zmagań zapraszam do przeczytania tematów:

ROK 2013/2014
http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=38343

ROK 2014/2015
http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=44991&start=0

Nowe wpisy, testy sprzętu który posiadam (i uważam, że może być ciekawy) zacznę umieszczać po świętach. Te parę dni myślę, że zajmie mi jeszcze rozgryzienie możliwości WordPressa, personalizacja strony itp. początkowe aktywności.