Przymusowa przerwa :(

Po niemiłej przygodzie jaka spotkała mnie na Ślęży niestety jeszcze jakiś czas będę wyłączony z treningów.  Noga dalej spuchnięta i pobolewa przy zgięciu czy gwałtowniejszym ruchu. Pozostaje więc kuśtykać i modlić się by szybko przeszło.

Wiadomo, że nikt celowo kontuzji nie planuje ale zły jestem na siebie niemiłosiernie. Będąc w szczytowym momencie formy (jak na mnie żeby nie było :)) zlecę na sam dół. Nie mówiąc o wtopionych pieniądzach za Rzeźnika i kto wie czy nie inne biegi jak wolno będzie szła regeneracja 🙁

No ale cóż… życie. Żeby nie było, że tylko dołujące newsy – Dzisiaj byłem w szpitalu i odebrałem opis zdjęcia. Lakonicznie stwierdzono, że „części kostne zmian urazowych nie wykazują”. Znaczy nic sobie raczej nie złamałem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.